Czy dziecko powinno być najważniejsze w rodzinie?

„Nieprawda, że dzieci są najważniejsze” — mówi prof. Mariusz Jędrzejko. Jego zdaniem jednym z poważnych błędów współczesnego rodzicielstwa jest stawianie dziecka ponad relacją między partnerami. Dlaczego mąż i żona powinni być dla siebie ważniejsi niż dziecko? I co to oznacza w codziennym życiu rodziny?

Prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog i socjolog, od lat zajmuje się problemami wychowania, uzależnień i relacji rodzinnych. W swojej pracy spotyka rodziców, którzy zapewnili dzieciom niemal wszystko, a mimo to zmagają się z poważnymi problemami wychowawczymi i osłabieniem więzi rodzinnych.

Najpierw partner, potem dziecko

„W pierwszej kolejności najważniejszą osobą dla mnie jest partnerka albo partner, a dopiero na drugim miejscu jest dziecko”.

W innym wywiadzie, kiedy prowadzący sugeruje, że dla wielu rodziców takie stanowisko może być skandaliczne, profesor reaguje natychmiast:

„No jaki skandal? Przepraszam bardzo”.

I wyjaśnia:

„Jeśli my będziemy dla siebie najważniejsi, to przecież damy dziecku więcej. Natomiast kiedy jest dziecko dla nas najważniejsze, to zaczynamy nie zauważać tej drugiej osoby”.

Współczesne życie rodzinne często koncentruje się niemal całkowicie na dzieciach. Ich potrzebach, edukacji, zajęciach dodatkowych, zainteresowaniach i przyszłości. Rodzice organizują każdy dzień tak, aby niczego im nie zabrakło.

A kiedy ostatnio znaleźli czas tylko dla siebie?

Można tak mocno skoncentrować się na wychowaniu dziecka, że stopniowo przestaje się dostrzegać człowieka, z którym tworzy się rodzinę. Dzieci otrzymują coraz więcej uwagi, a relacja między dorosłymi słabnie.

Co się dzieje, kiedy ojciec zakochuje się wyłącznie w swoich córkach?

Zamożny warszawski przedsiębiorca tak bardzo skoncentrował się na dwóch córkach, że przestał dostrzegać potrzeby żony.

Kobieta zaczęła coraz częściej wyjeżdżać. Mężczyzna zastanawiał się, czy w jej życiu pojawił się ktoś inny.

Podczas rozmowy z nim padła odpowiedź:

„Szuka, szuka tego, czego nie dajesz”.

To jedna z historii przywoływanych przez Jędrzejkę z własnej praktyki zawodowej.

Ojciec, który zapewniał córkom wszystko, czego potrzebowały, nie zauważył, że żona przestała otrzymywać bliskość i zainteresowanie, których potrzebowała od partnera.

„Dzieci są istotą związku kobiety i mężczyzny. Natomiast mąż dla żony, żona dla męża”.

Własną hierarchię wyraża równie jednoznacznie:

„Dla mnie jest najważniejsza Ola. Ona o tym wie”.

A Krzysiu, ich mały syn, jest owocem tej miłości.

Zasada maski tlenowej. Dlaczego rodzic musi najpierw zadbać o siebie?

W samolocie, w sytuacji awaryjnej, dorosły najpierw zakłada maskę tlenową sobie, a dopiero potem pomaga dziecku.

To prosta zasada: człowiek, który sam nie może oddychać, nie będzie w stanie skutecznie pomóc drugiej osobie.

Podobnie jest z codziennym życiem rodzinnym.

Rodzice potrzebują odpoczynku, własnych zainteresowań, bliskości i czasu tylko dla siebie. Jeżeli całkowicie rezygnują z tych potrzeb, coraz trudniej jest im zachować siły i cierpliwość potrzebne do wychowywania dzieci.

Miłość do dziecka nie wymaga przecież rezygnacji z miłości do partnera. A wspólne dbanie o związek nie musi oznaczać odbierania czegokolwiek dzieciom.

Ojciec czy sponsor? Pieniądze nie zastąpią obecności

Ojciec przez wiele tygodni pracuje w Niemczech i Norwegii. Zarabia pieniądze, zapewnia rodzinie wysoki standard życia, a kiedy wraca, przywozi prezenty.

Nie rozumie jednak, dlaczego córka nie chce z nim rozmawiać, a syn oczekuje przede wszystkim kolejnych pieniędzy.

„Dlaczego? Bo ciebie nie ma”.

Dziecko potrzebuje nie tylko materialnego zabezpieczenia. Potrzebuje również obecności rodzica, rozmów i wspólnych doświadczeń.

„Nie da rady wychować dziecka, jeśli w tym procesie nie uczestniczy”.

Wychowanie odbywa się także podczas najzwyklejszych czynności: przygotowywania śniadania, sprzątania kuchni, spaceru czy wieczornego czytania książki.

Nie trzeba organizować kolejnych kosztownych atrakcji. Można wspólnie przygotować kolację, usiąść przy stole i przez pół godziny po prostu porozmawiać.

Bez telewizora. Bez telefonów. Bez pośpiechu.

Mama też ma prawo wyjechać. Tata zostaje z dziećmi

Mężczyzna planuje wyjazd z kolegami, wpisuje termin do kalendarza i informuje rodzinę. Kobieta, która chciałaby wyjechać na koncert albo do kina, często najpierw pyta, czy może.

„Wy przestańcie pytać” — zachęca Jędrzejko.

W partnerskim związku każdy ma prawo do własnych zainteresowań, odpoczynku i czasu spędzanego bez drugiej osoby.

Nie zawsze jest to wygodne.

Kiedy żona profesora pojechała na koncert, on został w domu z lekko chorym Krzysiem. Kobieta wróciła dopiero około drugiej w nocy. Wieczór okazał się dla ojca wymagający, ale prawo partnerki do własnego czasu nie podlegało dyskusji.

„Sprawiedliwość polega na tym, że jeśli ja chcę coś w swoim życiu mieć, to muszę pozwolić, żeby ta druga osoba też coś osiągała”.

Wzajemna odpowiedzialność oznacza również dzielenie się codziennymi obowiązkami. Opieka nad dzieckiem nie musi stale spoczywać na jednym z rodziców, a odpoczynek nie powinien być przywilejem tylko jednej osoby.

A co, jeśli rodzice przestają się kochać?

„Nie da się każdego małżeństwa uratować”.

Nie każdy związek musi trwać przez całe życie. Ludzie się zmieniają, popełniają błędy, czasami dochodzą do przekonania, że nie potrafią już być razem.

Rozstanie nie kończy jednak odpowiedzialności za dzieci.

Szczególnie trudna staje się sytuacja, w której rodzice zaczynają walczyć o przychylność dziecka. Jeden kupuje prezenty, drugi próbuje przekonywać, że to on ma rację. Dziecko zostaje wciągnięte w konflikt dorosłych.

„Najtrudniejszą rzeczą jest walka o dziecko”.

Dlatego nawet gdy małżeństwo się rozpada, warto uzgodnić zasady dalszej opieki, unikać wzajemnego nastawiania dziecka przeciwko rodzicom i nie wykorzystywać jego uczuć do rozstrzygania własnych sporów.

Rodzice nie muszą już być partnerami, ale nadal pozostają rodzicami.

Czy zatem dziecko powinno być najważniejsze?

Odpowiedź Mariusza Jędrzejki jest jednoznaczna: dziecko nie powinno zajmować pierwszego miejsca kosztem relacji między rodzicami.

Miłość do dziecka i miłość do partnera nie muszą ze sobą konkurować. Rodzina potrzebuje zarówno troski o najmłodszych, jak i bliskości, rozmowy oraz wzajemnego zainteresowania dorosłych.

W codziennym życiu oznacza to rzeczy proste: wspólne posiłki, czas bez telefonów, dzielenie obowiązków, możliwość odpoczynku i zachowanie własnych zainteresowań.

„Bycie razem konstytuuje rodzinę”.

Może więc warto zadać sobie dwa pytania: ile czasu poświęcamy na organizowanie życia naszych dzieci, a ile na pielęgnowanie relacji z człowiekiem, z którym je wychowujemy?

I kiedy ostatnio byliśmy dla siebie po prostu partnerami, a nie tylko rodzicami?

 

Na podstawie wypowiedzi prof. Mariusza Jędrzejki

Rozmowa z Łukaszem Smolarskim, Biznes Misja — Wywiad w Biznes Misji.
Rozmowa z Nikolą Zbyszewską-Strus, Miłość 25 — Wywiad w Miłość 25.